Trzeba nam poczuć taki brak, taką pustynię?

Trzeba nam poczuć taki brak, taką pustynię?

Nie spodziewaliśmy się, że w takiej sytuacji spotkamy się w tę wielkopostną niedzielę. Trudna i odważna decyzja księdza biskupa, dla bezpieczeństwa wszystkich, zamyka drzwi świątyń w naszej gliwickiej diecezji.

Czy zamykając można jednocześnie coś otworzyć?

Niewidomy z dzisiejszej Ewangelii... - jeszcze do niedawna nie przypuszczałbym, że takie myśli we mnie zrodzi.

Kiedy w ubiegłą niedzielę odprawiłem Mszę Świętą przy pustym kościele, z bólem pomyślałem, że może ta okoliczność przywróci nam głębsze widzenie. Od dłuższego czasu ilość parafian uczestniczących w Eucharystiach nieustannie spadała. Coraz mniej przyjmowało Komunię Świętą.

Może potrzebny nam jest taki czas, żebyśmy docenili wartość tego, co mamy? Może trzeba nam poczuć taki brak, taką pustynię, przeżyć tak niezwykłe wielkopostne rekolekcje, żebyśmy na nowo docenili, to co mamy i tych których mamy na co dzień?

Jak myślicie, może Pan Bóg chce nam powiedzieć, że gdyby chciał, to takim jednym z najmniejszych stworzeń świata, którym jest wirus, mógłby zniszczyć kolosa o glinianych nogach, którym jest potęga tego świata.

Przywróć nam, Panie, wzrok naszych serc, żebyśmy widzieli
i doceniali wielkość darów, które nieustannie nam dajesz.

Komentarz księdza Andrzeja Pyttlika do Ewangelii z Czwartej Niedzieli Wielkiego Postu.


 (J 9, 1. 6-9. 13-17. 34-38)

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.


 Zobacz wersję wideo:


 

 

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl