Rekolekcje z Hiobem / Spotkanie 1 / CIERPIENIA WSPÓŁCZESNYCH HIOBÓW

0
Rekolekcje z Hiobem Spotkanie 1 / CIERPIENIA WSPÓŁCZESNYCH HIOBÓW

Hi 1, 1-3

Żył w ziemi Us człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny
i unikający zła. Miał siedmiu synów i trzy córki. Majętność jego stanowiło siedem tysięcy owiec, trzy tysiące wielbłądów, pięćset jarzm wołów, pięćset oślic oraz wielka liczba służby. 

Był najwybitniejszym człowiekiem spośród wszystkich ludzi Wschodu.


 

Tak naprawdę nie wiem, do kogo teraz moje słowa docierają. Może jesteś człowiekiem młodym, który dopiero w życie wchodzi – z perspektywami i wielkimi możliwościami. A może studentem, któremu się nie powiodło i który próbuje dorobić tu i tam, żeby jakiś grosz uskładać i gdzieś na dłużej się zaczepić. Może jesteś człowiekiem w sile wieku, który dopiero teraz wraca z pracy, bo nie sposób jej przerobić, bo wciąż nowe zobowiązania wyrastają, jak grzyby po deszczu. Może właśnie świat ci się zawalił, bo ktoś cię opuścił, zdradził, wykorzystał, bo usłyszałeś o chorobie swojej, albo kogoś, kogo kochasz, bez kogo życia sobie nie wyobrażasz... Może jesteś człowiekiem w podeszłym wieku szczęśliwym i spokojnym, a może smutnym, bo odtrąconym i samotnym. Może twoje oczy pełne są życia, a może przygasły już dotkliwie życiem zranione. Może Bóg jest dla ciebie wszystkim, a może daleko jesteś od Niego. Może, może, może... Ale, jedno jest pewne, im więcej lat już żyjesz na tym świecie, tym bardziej przekonujesz się, że nie ma życia bez cierpienia, że za każdymi zamkniętymi drzwiami prowadzącymi do czyjegoś mieszkania, jest świat radości i satysfakcji, ale i świat problemów, bólu i cierpień. Najpewniej i ciebie samego dotknęło już jakieś cierpienie... Jeśli tak jest, to te właśnie Rekolekcje z Hiobem są właśnie dla ciebie, kimkolwiek jesteś i gdziekolwiek na tym świecie żyjesz.

Nie miałbym w sobie odrobiny pokory – mało tego, byłbym wręcz śmieszny w swej pysze – gdybym sądził, że moje rozważania udzielą odpowiedzi na dręczące ludzkość pytania. Ale tak sobie marzę, że być może pomogą komuś w ujaśnieniu choćby jednej małej wątpliwości, że będą małym światełkiem, które w ciemności przyświeci. A może kogoś pobudzi do refleksji na swoim życiem, nad tym, że życie nasze jest jak kunsztowny gobelin, albo jak obraz z wielką precyzją przez kogoś haftowany. Lubię to porównanie. Wyobraź to sobie... Gobelin ma dwie strony. Tę odwrotną – skomplikowaną i zawiłą, w której trudno się dopatrzyć sensu i przeznaczenia poszczególnych nitek. Mnóstwo ich jest! O różnych barwach i splątane ze sobą, jak drogi i wydarzenia w naszym życiu. Jaki jest ich sens i czemu właśnie tak, a nie inaczej się splatają? Ale gobelin ma też tę inną czołową stronę – reprezentacyjną, piękną a wyprowadzoną nie z czego innego przecież, jak z owej plątaniny niezrozumiałej, choć – jak się okazuje zupełnie sensownej i koniecznej.

Współczesny Hiobie, twoje życie ma sens! JPII – św. JPII powtórzy trzykrotnie w Tryptyku Rzymskim: ono ma sens, ma sens, ma sens! Nawet jeśli teraz jeszcze wciąż widzisz tylko skomplikowaną bezsensowną zawiłość, to uwierz, że jest jeszcze inna strona, ta która nada kiedyś znaczenia każdemu drgnieniu twego cierpiącego serca.

I taki jest właśnie Hiob. I taka jest starotestamentalna księga o nim. Wchodzi głęboko w rany człowieka. Jakby te rany właśnie budzą go do życia, nie pozwalają mu się zestarzeć, nie pozwalają zamilknąć głosowi Hioba aż po dziś dzień.

Karty Starego Testamentu przedstawiają go jako nie koronowanego władcy wielkich ziemskich posiadłości. Za chwilę jednak dowiadujemy się, że z jego ogromnego dobytku w jednej chwili nie pozostaje nic. Jego ojcowskie serce, celnie i dotkliwie ugodzone, nie znajduje granic dla bólu, kiedy żałobny posłaniec przynosi wieść o śmierci całego potomstwa. Oto książę swej krainy staje się w jednej chwili człowiekiem zdruzgotanym – bez perspektyw i nadziei na normalną przyszłość. Na domiar złego na Hiobowej skórze pojawiają się wrzody; jego siły trawi gorączka, bezsenność i czarne myśli, aż do krańcowego wyczerpania. Nieuleczalna choroba – strasznie brzmią te słowa – czyni go odrażającym dla siebie samego i dla otoczenia. Wreszcie szatan zaczyna wyniszczać Hioba wewnętrznie. Wkrada się w jego w duszę, drążąc ją smutkiem, samotnością i rozdarciem. Jeszcze jedna przyczyna cierpienia powala nieszczęśnika. Ten prawy i pobożny człowiek, wiedząc, że na ludzi nie może liczyć, zwraca się całym swym zdruzgotanym jestestwem do Boga. Choć niezmordowanie poszukuje znaków Bożej obecności, nie odnajduje ich śladu. Zmęczony, wyczerpany, pogrążony w nocy nie znajduje schronienia nawet u Tego, w którym pokładał ostateczną nadzieję. Bóg milczy. Hiob jest przerażony i zgorszony. Czyżby porzucił go Ten, któremu ufał bezgranicznie? Poczuł, że znalazł się na samym dnie rozpaczy; odtrącony przez Boga i przez najbliższych, wstrętny samemu sobie.

Spojrzymy z bliska na rany tego nieszczęśnika, z delikatnością poszukamy tych samych ran w twoim – szanowny słuchaczu – sercu, w twoim smutku i twoim cierpieniu. Może nas ten biblijny nieszczęśnik jakoś pocieszy, może podpowie, jak żyć dzisiaj ze swoim cierpieniem. Ale to wszystko już w kolejnych naszych odsłonach rekolekcji z Hiobem.

A może uda ci się do przyszłego spotkania zajrzeć do Księgi Hioba – po raz kolejny, a może dopiero po raz pierwszy? Warto zmierzyć się z tym tekstem – perłą starożytnej literatury. Może uda ci się przebić przez literacką szatę i ujrzeć cierpiącego człowieka, a może i samego siebie z twoimi ranami i bólem twego serca.


Treść rekolekcji z Hiobem dostępna jest również w formie podcastu:

https://open.spotify.com/episode/50roUxs885g6IYN8QlnGHN?si=KsGOsAQxQvazY7NMK_z64Q

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl